Czytając, słuchając i oglądając Komorowskiego, odnoszę przemożne wrażenie, że facet nie ma żadnego programu. A żeby być dzisiaj w polityce, wystarczyło trochę powalczyć w komuną paredziesiąt lat temu.
Amerykanie znaleźli wodę na Księżycu. To naprawdę świetnie, ale wygląda to niesamowicie groteskowo gdy spojrzeć na dostępnośc do wody pitnej w biednych rejonach świata ;) kosmonauci będą mieli co pić, a my zorganizujemy kolejny bezsensowny koncert Live 8, jakąś śmieszną zbiórki, albo zrzut paru ton żywności, przejęte losem Afryki nastolatki rzucą parę dolarów i wszyscy będą mieli wrażenie, że pomogli.
W międzyczasie zrobimy kolejny deal z tamtejszymi dyktatorami, może sprzedamy im też parę kałachów.
Mało jest organizacji, które robiąc coś naprawdę pożytecznego (np instalują odsalarnie wody morskiej albo kopią studnie). Większość ludzi i organizacji udaje, że pomaga, a uspokojone sumienie nie gryzie aż tak bardzo gdy ładujemy kolejny miliard w myśliwiec ;)
Ostatnio mamy wysyp jakichś dziwnych kampani, w których znane (podobno) osoby pozują z cudzymi dziećmi z podpisami w stylu "Kocham, nie biję". o ile to jest jeszcze do przełknięcia, to organizatorzy akcji poszli krok dalej: "kocham, nie krzyczę". Wychodzi na to, że jak dzieciak rozpierdoli z wrzaskiem pół sklepu, bo nie dostał zabawki, ojciec musi stanowczym tonem, acz po cichu poprosić "Kubusiu uspokój się". Miejmy nadzieję, że ta cała akcja doprowadzi do ZWALCZANIA patologii, a nie DOSZUKIWANIA się jej wszędzie na siłę (tak jak ma to miejsce np w Szwecji gdzie za podniesienie głosu na dzieciaka może cię czekać sąd).
Postanowiłem na szybko wyręczyć twórców kampanii i od razu przygotowałem im plakat-kombo, w sam raz nadający się do promowania rozdziamganych, niewymagających, pedałkowatych rodziców, których pociechy w krótkim czasie staną się bandą rozwydrzonych bachorów:
Obama porwał miliony amerykanów na swoją wystudiowaną charyzmę, piękne słówka i kolor skóry. Zapowiadał zmiany na lepsze. W dobie sypiącego się kolesiowskiego socjalizmu brzmiał jak wybawienie. Niestety okazuje się, że Obama ma zamiar wprowadzić jeszcze gorszy socjalizm, rozdać wszystkim kasę jak leci i oddać w ręce FED jeszcze więcej kontroli. Wychodzi na to że jedyne co się zmieniło, to pierwszy czarny prezydent. Miały być wielkie zmiany na lepsze, jest jedna średnia i cała masa przechujowych. Amerykanom gratulujemy zdrowego rozsądku i wyboru prezydenta po wyglądzie.
Wczoraj (11 marca) w Niemczech 17-letni uczeń wszedł do szkoły i rozstrzelał kilkanaście osób. Jego rodzice trzymali legalnie w domu kilkanaście sztuk broni. Ot, kolekcjonerzy. Oczywiście media jakoś nie zauważyły tutaj związku, ale za to okazało się, że chłopak grał dużo w brutalne gry komputerowe. No to mamy winnego. Grał za dużo w Quake i postanowił sfragować pół szkoły. Za czasów mojej młodości winą za strzelaniny obarczano muzyków, teraz już gry są tak realistyczne że to na pewno ich wina.
Z innych ciekawostek, koleś który zrobił "first blood, double kill, triple kill, mega kill, rampage, wicked sick" był niezły w pingponga. Chyba nie muszę tłumaczyć łańcucha skojarzeń?
Oryginalny plakat do filmu jest tak beznadziejny, że tylko się prosi o przeróbki. Wpisuję się w ten nurt z braku natchnienia/lepszych pomysłów ;) Popiełuszko w wersji Half-Life 2.
Zapewne znana wszystkim akcja Kamila Durczoka w studiu Faktów na parę minut przed programem - czerwona plama na stole której nie widać tylko dzięki temu że zlikwidowano jebany przerywnik ;) Pozwoliłem sobie na mały remix środkami chałupniczymi...